niedziela, 30 sierpnia 2026

Światłoczuli...

 

 

"Poczułam, że ten festiwal był o patrzeniu. Może i nawet na własne życie, by zobaczyć coś, czego wcześniej nie było widać. Świat jest dużo bardziej niezwykły, niż zwykliśmy przyznawać. Może właśnie dlatego jestem światłoczuła, chcę sprawdzać, co ono odsłania w ciemności.

Czasem zdarzyć się może magiczny ogród wyrastający z kamiennych murów. Poczułam, jakby niektóre instalacje zostawiały światło nie tylko na murach, ale i trochę we mnie"  

Kiedy przeczytałam te słowa u  malarki z Bydgoszczy, Jolanty Krawiec, pomyślałam, że nie mogłabym tego lepiej ująć. A potem przypomniałam sobie pewne małżeństwo z Chełmna. Spotkałam ich kilka lat temu, podczas zlecenia, które tam wykonywałam. Oboje byli prawie niewidomi. Nie mogę przestać o tym myśleć. Mieszkają otoczeni ścianami kolorowego światła, a nie jest im dane go zobaczyć i doznać... A może da się czuć światło? 

ŚWIATŁOCZUŁA



 

środa, 12 sierpnia 2026

 Dane nam było Słońca zaćmienie...

W dawnych wierzeniach ludowych zaćmienie Słońca oznaczało chwilowe zwycięstwo Chaosu nad naturalnym porządkiem świata.
A dziś? Nieuchwytne Słońce ukryło się za drzewami, pozostawiając nad miastem krwawą łunę. A potem spokojnie nadeszła ciemność...🌙
Toruń. Nad Wisłą. W dniu częściowego zaćmienia Słońca. 12 sierpnia 2026

 

List do Párala
 

 
Napisałam kiedyś list do mojego ulubionego Pisarza Vladímira Párala. Treść listu została przetłumaczona na język czeski i wysłana do adresata. Poniżej jedynie fragment. Całość listu znajduje się w mojej powieści „Morderstwo w Pradze”. 
 
„Panie Vladímirze Páral!
No ja to przez pana pójdę siedzieć!
Dziwi się pan, że taka jedna z Polski takie rzeczy do pana pisze? Bawi to pana? No na pewno! To wasze czeskie poczucie humoru! Od czapy. Jak piwo. Mam na myśli czapę z piany, ale pan pewnie też lubi piwo, więc nie będę zbytnio tłumaczyć, bo i tak pan zrozumie w lot. Mimo, że pewnie nie zna pan polskiego, tak jak ja czeskiego, i tak zrozumiemy się poza słowami i bez słów” 
 
„Pane Vladimíre Páral!
No tak já kvůli vám skončím v base!
Asi vám přijde zvláštní, že jedna ženská z Polska vám píše takový věci?Zdá se vám to vtipné?To určitě!Ten váš český smysl pro humor!Pod úroveň.Jako pivo.Mám na mysli pod úroveň pěny, ale vy asi taky máte rád pivo, takže nebudu moc vysvětlovat, stejně pochopíte raz dva.I když asi neumíte polsky, stejně ani já česky, tak si budeme rozumět mimo slova a beze slov“
 

 

 

 
Spoczywaj w spokoju! 
 
 

 
 
 
 
Odszedł mój ukochany czeski Pisarz - Vladimir Paral. Na szczęście mam wszystkie jego książki, w tym jedną w oryginale. Gdybym wybierała się na bezludną wyspę wzięłabym je wszystkie ze sobą... 
Żegnaj Przyjacielu!😭

sobota, 18 lipca 2026

 

Genialna Toni Wolff 

Tak bardzo chcielibyśmy wszystko zaszufladkować, wepchnąć na siłę w ramki, znaleźć i zastosować jeden wzór na życie idealne. Nic z tego!

Otworzyłam Puszkę Pandory.

Toni Wolff, genialna współpracowniczka (i nie tylko) C. G. Junga. Nie miałam pojęcia o ich skomplikowanej relacji. Nie wiedziałam, że część spuścizny, którą przypisuje się Jungowi jest jej. Dlaczego zrezygnowała z należnej jej sławy? (błagam, nie chcę myśleć, że z tak zwanej „miłości”!)

Wielość myśli, jakie towarzyszą lekturze zadziwiła mnie samą.

Polecam opracowanie Nan Savage Healy „Toni Wolff i C.G. Jung Współpracownicy”

                 

czwartek, 2 stycznia 2025

 

Moje (jedyne) postanowienie na Nowy Rok 2025 

Życie jest jak na nitce balonik

A ja go trzymam w swojej dłoni,

I prędzej zniosę srogie męki

Niźli wypuszczę go ze swej ręki.

                                                                                               


 

 


 


 

Nie dajmy się zagłuszyć bełkotem, bo bełkot to głos bębna, w który bije czarownik, gdy magią swoją chce nad nami objąć władzę. Nie odbierajmy słowom sensu, bo rozumienie jest ostatnią bronią i pociechą zwyciężonych. 

Antoni Słonimski