poniedziałek, 14 września 2026

Umieć patrzeć

Wszędzie słyszymy, że musimy myśleć pozytywnie, działać na 100% i nieustannie szukać światła. A co, jeśli czasem po prostu nie mamy na to siły?
Na okładce „Kolorowych Księżyców” jasność i mrok rozgrywają wspólną partię szachów. Zależało mi na tym, żeby pokazać, że te dwie strony wcale nie muszą ze sobą walczyć. Masz pełne prawo do dni pełnych energii, ale też do tych, kiedy potrzebujesz zaszyć się pod kocem, poczuć smutek lub zmęczenie. Akceptacja obu tych stron to pierwszy krok do prawdziwego dobrostanu.
Stworzyłam tę książkę, by dać Wam bezpieczną przestrzeń na każdy z tych nastrojów. Znajdziecie tu ukojenie w poezji, wsparcie w cytatach i wyciszenie w sztuce.
 
 
                 

poniedziałek, 7 września 2026

Studium ludzkich masek

Zanim bohater coś powie, muszę wiedzieć, co ukrywa.

Szkicowanie scen i pisanie dialogów to mój ulubiony etap powstawania książki. Zanim moi bohaterowie rzucą się w wir wydarzeń, tworzę dla nich pełną biografię. Analizuję ich przeszłość, uwikłania i to, jak zachowają się, gdy zostaną przyparci do muru. Najciekawsze napięcie w scenie nie rodzi się z wybuchów czy akcji, ale z tego, czego bohaterowie sobie NIE mówią.

                

wtorek, 1 września 2026

Ciemna strona kolorowych księżyców

 

Zrozumienie i polubienie swoich słabości to najpiękniejsza (i najtrudniejsza) forma dbania o siebie.
Nie musimy być jednowymiarowe. Możemy być silne, a jednocześnie szukać ukojenia. „Kolorowe Księżyce” to projekt, który powstał z myślą o tej równowadze. To połączenie literatury, profilaktyki zdrowia emocjonalnego i arteterapii. Dla każdej z Was, która potrzebuje chwili na poukładanie swoich własnych, jasnych i ciemnych stron.

             

Krzyżówka z kociakiem

 

Krzyżówka z kociakiem... a właściwie z Kott(owską)!
Człowiek to układanka o wielu, często skrajnych, elementach. Stworzyłam małą krzyżówkę z „Margotą Kottowską” (i małym wsparciem wąsatego asystenta), by pokazać Wam, co właściwie drzemie pod moimi tekstami. Odnajdziecie we mnie opowiadaczkę i marzycielkę, ale też osobę antysystemową, szukającą prawdy tam, gdzie bywa niewygodnie. Nie lubię sztywnych ram, dlatego wciąż im umykam.

                         

Poza schematami

Dlaczego jednego dnia piszę o najgłębszych lękach, a drugiego o ukrytych pragnieniach i ukojeniu?
Bo człowiek nie jest jednowymiarowy.
Zawsze uczono nas, by pasować do konkretnej szufladki. Być albo „grzeczną”, albo „odważną”. Konsekwentną. Przewidywalną. Ale ludzka natura tak nie działa.
Zamiast ograniczać się do jednej roli, wybieram bycie poza ramą. A Wy?