wtorek, 4 sierpnia 2020

Życie pomiędzy światami

Recenzja książki „Medium” Joanny Dobkowskiej

„Podoba jej się to życie na granicy światów.

Tam nie ma miejsca na samotność”

        
        Dobkowska rzuca czar. Przenosi w odległy czas. Jesteśmy nad morzem, w zrujnowanym pensjonacie „Szczęście Adeliny”, tuż przed wybuchem I Wojny Światowej. Pod nogami czujemy miękki piasek plaży, horyzont zaś wypełnia niespokojne morze, które tnie i odgradza życie pomiędzy światami.

             Anna Eudora von Taffel vel Tąfel. Udawana hrabina, wizjonerka, medium, mitomanka. Kokota, wiedźma I matka. Jej największym pragnieniem jest bogato wyjść za mąż by zapewnić godziwy byt sobie i córce. To jednak rzecz niemożliwa w ówczesnych realiach społecznych. Życie bawi się nią niczym kłębkiem wodorostów na fali, wyrzucając bezustannie poza nawias.

            Ilzyda Filomena Bonusch z domu von Taffel vel Tąfel. Córka. Pragmatyczna czy plastyczna? Nieodrodna córa swojej matki („zła krew”) czy jej całkowite przeciwieństwo? Spadkobierczyni znienawidzonej rodzicielki i jej najmroczniejszych tajemnic. Czy łączą je jedynie więzy krwi i sprawy materialne? Kimże jest więc ich wspólny, demoniczno-metafizyczny kochanek?

         Herta Knopke – burkliwa i niesympatyczna właścicielka pensjonatu. Pełna tajemnic jak wzburzone, grafitowe morze.

„Patrzyła w noc, a noc patrzyła na nią, prosto w jej czarną duszę”

             Są jak zabawki w teatrze życia, ożywiane rękami lalkarza. Niekiedy jednak to one pociągają za sznurki tak mocno, że aż leje się krew. Bezbronne i wszechmocne. Anioły i demony. Kobiety…

            „Medium” to nie kolejna opowieść o duchach, które przybywają do znudzonego towarzystwa za pomocą wirujących stolików. To historia o uczuciach granicznych: nienawiści, miłości i zdradzie. I o zemście, która potrafi ścigać jeszcze zza grobu.

            Śmierć, rozpacz, niespełnienie. Ciągła walka ze sobą i światem. A jednak nie beznadziejna. I to bez względu na wynik ostateczny.

            Zamykam drzwi metafizycznym kluczem pozostawiając niewielką szparę. Dobkowska doprowadziła mnie na granicę światów. I spodobało mi się to…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz